Archive for the ‘ Waluty ’ Category

Opinie analityków - między bajki włożyć?

Obserwując ostatnie artykuły analityków dotyczące sytuacji na giełdach światowych czy też na rynku walutowym można dość szybko zauważyć - 99% analiz się nie sprawdza. Zazwyczaj jest tak, jak tylko analitycy twierdzą, że złoty zacznie się umacniać, to się osłabia i na odwrót. Po co więc te analizy? No właśnie…

W zasadzie każdy może sobie pisać takie artykuły jak piszą je niektórzy analitycy - w piątek jest przewidywane dalsze umocnienie złotego, jednak niewykluczone że impulsy zza oceanu albo awersja do ryzyka w naszym regionie albo nastroje na rynkach walutowych sprawią, że jednak złoty będzie się osłabiał. Proste? Prawda? Wystarczy dodać do tego kilka kursów walut PLN/CHF z przypuszczeniami, że może dojdzie tutaj a może jednak tutaj i analiza już gotowa.

Oprócz takich analityków zdarzają się jeszcze tacy (w sumie całkiem sporo), którzy twierdzą, że wszystko wskazuje, że złoty będzie się umacniał albo że giełda pójdzie w górę i twierdzą że nie ma innej możliwości - dziwnym trafem już po godzinie widać, że taką analizę można między bajki włożyć, bo dzieje się zupełnie inaczej.

Po co zatem te analizy? Albo analitycy nie wiedzą co piszą i nie potrafią zarobić w inny sposób na chleb pisząc bezsensowne artykuły albo też mają na celu wprowadzić inwestorów (zwłaszcza tych naiwnych) w błąd. Kto bowiem tylko od czasu do czasu czyta te wspaniałe analizy wszystkich ekspertów widzi, że kierując się ich analizami można by szybko dojść do bankructwa zamiast wzbogacenia.

Ale każdy robi jak chce - niektórzy wierzą, że analitycy (przynajmniej Ci którzy publikują artykuły na portalach biznesowych) znają rynki finansowe i rynki walutowe, a inni widzą, że nie mają o nich pojęcia. Ja należę do tych drugich, a Ty?

Tagi: , ,

Podobne wpisy

Stopy szwajcarskie znowu w dół - LIBOR poniżej 1 procent?

W dniu dzisiejszym bank w Szwajcarii obniżył stopy procentowe o kolejne 0,5%, co skutkuje tym, że LiBOR 3 miesięczny dla franka szwajcarskiego powinien wkrótce spaść do przedziału 0,5 -1 %. Co to oznacza dla kredytobiorców, którzy spłacają kredyty we frankach szwajcarskich? Sprawdźmy.

Trzeba zauważyć, że to kolejna wielka obniżka stóp procentowych w ostatnim czasie - jeszcze w połowie października LIBOR 3-miesięczny dla franka wynosił ponad 3 punkty bazowe, aktualnie wynosi zaledwie 1,2 a na skutek dzisiejszego cięcia można spodziewać się spadku wskaźnika LIBOR CHF 3-miesięcznego do poziomu co najmniej 0,8.

Jeśli zatem ktoś wziął kredyt na 280 tys. zł na okres 20 lat, przy liborze wynoszącym 2,81% spłacał około 900 CHF raty. Przy wzroście liboru do 3,12 (październik) spłaca aktualnie ratę ok. 923 CHF. Jednak teraz, gdy LIBOR spadnie do ok. 0,8 jego rata powinna się znacznie zmniejszyć - licząć, że podwyżka liboru o 0,31 spowodowała wzrost raty o 23 CHF, to spadek z poziomu 2,81 do poziomu 0,8 czyli o 2 punkty procentowe, powinien oznaczać spadek o niemal 150 CHF, co oznacza, że rata zmaleje z poziomu 900 CHF do poziomu 750 CHF, co stanowi znaczną różnicę dla każdego kredytobiorcy.

Oczywiście 750 CHF przy kursie 2,60 daje nadal 1950 zł, ale jest to znacznie mniej niż 900 CHF przy kursie 2,60 czyli 2340 zł - obniżka raty sięga niemal 400 zł. Oczywiście gdyby kurs CHF spadł do poziomu 2,30 rata byłaby jeszcze niższa, bo tylko 1725 zł, ale w najbliższym czasie nie można raczej spodziewać się aż takich spadków kursu.  Za to kto wie - może wkrótce stopy w Szwajcarii spadną do 0 procent? Przy niskich marżach kredytów udzielanych ponad pół roku temu (w granicach 0,8-1,2 procent), oznaczałoby to oprocentowanie kredytu jedynie w wysokości marży banku. Gdyby jeszcze nie ten wysoki spread…

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

Stało się - Lehman Brothers zbankrutował

Stało się. Jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie, Lehman Brothers zbankrutował. Jest to pierwsza z “ofiar” kryzysu na rynku nieruchomości wśród największych instytucji finansowych w USA. Jeszcze do niedzieli pokładano na dzieje na na uratowanie Lehman Brothers. Jednak informacje, które napłynęły w niedzielę, a mianowicie fakt, iż amerykański rząd nie wspomoże banku oraz fakt iż Bank of America zrezygnował z przejęcia Lehman Brothers, zmusiły zarząd tego banku do ogłoszenia banructwa. Jednocześnie na rynku finansowym doszło do istotnego przejęcia - Bank of America (największy bank w USA pod względem depozytów) zdecydował się przejąc największy dom maklerski na świecie - bank inwestycyjny Merrill Lynch,  za kwotę 50 mld dolarów.

Kolejną niepokoją informacją płynącą z za oceanu są problemy ubezpieczyciela AIG (American Insurance Group). Zarząd spółki zdecydował się poprosić FED o nadzwyczajną pomoc w wysokości 40 mld dolarów. W związku fatalnymi wynikami spółek z rynku finansowego analitycy przewidują, że FED zdecyduje się na kolejną obniżkę stóp procentowych. Z kolei taka decyzja, zapewne doprowadzi do osłabienia amerykańskiej waluty. Jeszcze kilka dni temu za euro trzeba było zapłacić poniżej 1,4 dolara - w dniu dzisiejszym już prawie 1,45 USD.

Wszystkie powyższe wydarzenia doprowadziły na GPW do zdecydowanej przewagi niedźwiedzi nad bykami. Wszystkie główne indeksy warszawskie parkietu odniosły dużych spadków. Indeks szerokiego rynku WIG stracił 3,62%, a indeks blue chipów WIG20 3,81%. Wszystko to odbywało się przy umiarkowanych obrotach, wynoszących 1126 mln zł. Sytuację w najbliższym okresie będą kształtować informacje z Ameryki. Jeśli będą dobre, to może będzie mogli liczyć na odbicie się od dołków. Jeśli nie, to mogą nas czekać kolejne spadki.

Tagi: , , , , , , , , ,

Podobne wpisy

Słaby tydzień na GPW

Kończący się tydzień nie był korzystny dla inwestorów inwestujących na warszawskim parkiecie. Nie pomogły nawet informacje z początku tygodnia o rządowej pomocy w wysokości milionów dolarów dla Fannie Mae i Freddie Mac. Uwaga inwestorów skupiona będzie teraz na jednym z największych banków w USA - Lehman Brothers, który stoi na skraju bankructwa.

Tydzień na rynku złotego przebiegał dość zmienne. Mniej więcej do połowy tygodnia, złoty ulegał silnej deprecjacji. Punktem zwrotnym okazał się komunikat, w którym premier Donald Tusk zapowiedział przyjęcie przez Polskę euro już w 2011 roku. Od tego momentu złoty do końca tygodnia zyskiwał cały czas na wartości. Deprecjację panującą na rynku złotego można wiązać z sytuacją polityczną, która wytworzyła się wokół Gruzji. Jako że, Polska należy do krajów emerging markets, ta sytuacja zaszkodziła nie tylko naszej walucie, ale także giełdzie, na której to obroty w ostatnim okresie nie należą do najwyższych.

Koniec tygodnia na GPW przyniósł niewielkie wzrosty. Indeks szerokiego rynku WIG zyskał w dni dzisiejszym 0,21%. Nieco lepiej zachował się indeks blue chipów, który w dniu dzisiejszym zyskał 0,45%. Wszystko to odbywało się przy niewielkich obrotach, wynoszących 870 mln zł.

Również w tym tygodniu minister finansów wypowiedział się o planach budżetowych na przyszły rok. Zakłada on inflację w wysokości 2,9% i tempo wzrostu PKB w wysokości 4,8%. Minister zapowiedział, że zakłada wprowadzenie podatku liniowego za 2 lub 3 lata. Równocześnie minister zapowiada stałe obniżanie deficytu.

Tagi: , , , , , , , ,

Podobne wpisy

Koniec potęgi Lehman Brothers

Jeden z największych banków na świecie Lehman Brothers podobnie jak każda instytucja na amerykańskim rynku finansowym przeżywa poważne problemy. Zarządzający Lehman Brothers postanowili pozbyć się ponad 30 mld USD nieruchomości. Dodatkowo planowana jest też obniżka dywidendy. Te działania mają doprowadzić do odbudowy zaufania wśród inwestorów i wzrostu rentowności banku. Inwestorzy jednak sceptycznie podeszli do tego “planu ratunkowego”. Na poniedziałkowej sesji za akcje Lehman Brothers płacono około 16 dolarów, a w dniu dzisiejszym już tylko 4,5 dolara.

Zarządzający Lehman Brothers opublikowali wyniki za trzeci kwartał wcześniej niż to było planowe. Jednakże nawet w obliczu kryzysu strata w wysokości 7,8 mld dolarów wydaje się duża. Jest to największa strata w historii tego banku, który istnieje już 158 lat. Łączna strata w wyniku kryzysu na rynku hipotecznym przekroczyła już 15 mld dolarów.

Warszawski Indeks Giełdowy również w ślad za niedobrymi wiadomościami z Ameryki zanotował spadki. Indeks szerokiego rynku WIG stracił w dniu dzisiejszym 1,35%, a indeks blue chipów 1,55%. Wszystko to odbywało się przy średnich obrotach wynoszących 1169 mln dolarów. Amerykańskiej i światowym giełdą może pomóc wciąż taniejąca ropa, za którą na Nowojorskiej giełdzie płacono dzisiaj 101 dolarów. Oczywiście taniejąca ropa przycznia się również do aprecjacji amerykańskiej waluty, której ostatnio udało się przełamać psychologiczną barierą 1,4 dolara za euro.

Tagi: , ,

Podobne wpisy

Wskaźniki makroekonomiczne zaszkodziły giełdom

Podczas dzisiejszej sesji na GPW wszystkie indeksy zanotowały duże spadki. WIG20 jak i indeks szerokiego rynku WIG straciły na dzisiejszej sesji ponad 2%. Wszystko to odbywało się przy raczej słabych obrotach wynoszących niecałe 900 mln zł. Przyczyn dzisiejszych spadków na warszawskim parkiecie należy upatrywać w słabych danych makroekonomicznych.  Jednym z publikowanych dzisiaj wskaźników makroekonomicznych była inflacja PPI, która wbrew oczekiwaniom wyniosła 1,2% m/m, podczas gdy analitycy spodziewali się jej na poziomie 0,6%. Inflacja PPI pokazuje tempo wzrostu kosztów dla przedsiębiorstw. Jej wysoki poziom jest więc niepokojący dla stanu gospodarki. Dodatkowo, wysoka inflacja, może zmusić FED do podniesienia stóp procentowych, co wiadomo, że nie byłoby dobrze odebrane przez rynki finansowe w obawie przed kolejnym kryzysem na rynku nieruchomości. Również dzisiaj w USA był publikowany wskaźnik pokazujący kondycję amerykańskiej gospodarki, a mianowicie liczba zezwoleń na budowę i liczba rozpoczętych budów domów. Jego wynik niestety nie został odebrany dobrze przed inwestorów.

Również na rynku ropy naftowej obserwujemy spadki. Jednak te spadki są odbierane dobrze przez rynek. Tańsza ropa to niższe koszty pracy a więc pozytywny bodziec dla gospodarki. Baryłka lekkiej ropy WTI na NYMEX z dostawą wrześniową kosztowała dzisiaj poniżej 112$. Taniejąca ropa pomaga również dolarowi, który w ciągu ostatnich kilku dni się umocnił. Umocnienie dolara spowodowało z kolei spadek cen złota. Spadek cen surowców jest spowodowany ogólnoświatowym spowolnieniem gospodarczym, podczas którego zapotrzebowanie na surowce spada, co z kolei powoduje spadek ich cen.

Jutrzejsza sesja na GPW będzie również zależała od wskaźników makroekonomicznych. Najważniejsze z nich to poziom zapasów ropy naftowej w USA oraz inflacja przemysłowa PPI.

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

Sytuacja w Czechach osłabia złotego

Nasza waluta kolejny tydzień zaczęła od przeceny. W dużej mierze odpowiedzialna jest za to jedna z wypowiedzi członka tamtejszego Banku Centralnego. Stwierdził on, że w najbliższym czasie w Czechach można się spodziewać obniżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych, co jest spowodowane spowolnieniem gospodarczym. Dynamika PKB w Czechach jest obecnie najsłabsza od 4 lat. Polska m.in. wraz z Czechami, Słowacją należą do rynków wschodzących (emerging markets). Kraje te znajdują się w jednym koszyku. Dlatego ważne wydarzenia u naszych sąsiadów wpływają również na rodzime rynki finansowe, w tym im na naszą walutę. Z drugiej strony jedna z ostatnich wypowiedzi członka RPP, prof. Mariana Nogi, może sugerować, że RPP może jeszcze raz w tym roku podnieść koszt pieniądza na rynku, w celu sprowadzenia inflacji w długim okresie do celu inflacyjnego. Również informacje o wysokie dynamice płac r/r oraz niski deficyt budżetowy są danymi, które powinny wkrótce zakończyć krótkotrwałą deprecjację naszej waluty.

GPW rozpoczęła tydzień od nieznacznych spadków. Zarówno indeks szerokiego rynku WIG jak i indeks blue chipów WIG20 stracił poniżej 0,5% w stosunku do czwartkowego zamknięcia. Wszystko to odbywało się przy niezwykle niskich obrotach. Możliwe, że część inwestorów postanowiła sobie przedłużyć o jeden dzień urlop i to jest powodem małej liczby transakcji. Również brak większej liczby informacji makroekonomicznych jak i wyników kwartalnych spółek przyczyniła się do niskich obrotów. Jutro natomiast można już się spodziewać większego ruchu na warszawskim parkiecie. W USA będzie jutro publikowany wskaźnik PPI, który może być wyznacznikiem polityki  pieniężnej FEDu, jak i informacje z niezwykle istotnego dla amerykańskiej gospodarki rynku nieruchomości - a mianowicie liczba zezwoleń na budowę domów.

Tagi: , , , ,

Podobne wpisy

Chwilowa korekta czy odwrócenie trendu???

Obecny tydzień zakończył się dobrze dla inwestorów lokujących swoje pieniądze na GPW. Indeks największych polskich spółek(WIG20) zyskał blisko 5%. Pomogły temu głównie spadające ceny ropy naftowej oraz dobre dane płynące z za oceanu. Przede wszystkim rynek zaskoczył wskaźnik nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan, który był wyraźnie wyższy od oczekiwań. Kolejnym ważnym wskaźnikiem były dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku, który wbrew oczekiwaniom analityków wzrosły w ostatnim okresie. Również dane z amerykańskiego rynku nieruchomości pomogły giełdzie nowojorskiej a przy okazji i naszej. Należy również pamiętać, że optymizm na rynki wprowadziły również ubiegłotygodniowe wyniki JP Morgan - jednej z największych firm z sektora finansowego na świecie, które co prawda były dużo gorsze niż w zeszłym roku, jednakże znacznie lepsze od oczekiwań analityków.

Można by się zastanowić czy ruch, który wykonał rynek w tym tygodniu to tylko korekta trendu spadkowego czy być może dno zostało już osiągnięte, a teraz mamy już do czynienia z początkami trendu wzrostowego. Wiele w najbliższym dniach będzie zależało od wyników kwartalnych publikowanych przez spółki przede wszystkim amerykańskich spółek jak i naszych rodzimych. Jeśli okażą się one zbliżone do oczekiwań analityków należałoby się spodziewać kontynuacji trendu wzrostowego, jednakże już nie tak silnego z jakim mieliśmy do czynienia w tym tygodniu.

Ubiegły tydzień był również ciekawy na rynku walutowym FOREX. Na rynku eurodolara panowała duża zmienność wynikająca przede wszystkim z wahania cen ropy naftowej. Dodatkowo wypowiedź jednego z członków EBC o konieczności zapobiegnięcia efektów drugiej rundy dało rynku sygnał o możliwych podwyżkach stóp procentowych w krajach eurolandu.

Polski złoty odnotował kolejne rekordy choć w środku tygodnia nasza waluta uległa krótkotrwałej deprecjacji. Końcówka tygodnia przyniosła jednak kolejne rekordy naszej waluty. Za franka szwajcarskiego płaci się już mniej niż 1,98 zł. Jest to szczególnie dobra wiadomość dla osób, które kilka lat temu brały kredyt w tej walucie. Nasza waluta jest także rekordowo mocna w stosunku do euro. W przyszłym tygodniu zostanie prawdopodobnie złamana kolejna psychologiczna granica - 3,20 zł za euro. Wydaje się również, że już w krótkim czasie doczekamy się przebicia przez złotego magicznej granicy 2 zł. Pytanie tylko czy nastąpi to jeszcze w lipcu czy może będziemy musieli na to poczekać na to do sierpnia.

Tagi: , , ,

Podobne wpisy

Końcówka tygodnia finansowego przyniosła kolejny rekord na rynku ropy. W piątek na nowojorskiej giełdzie towarowej płacono blisko 148 $ za baryłkę ropy. Spowodowało to kilka wydarzeń, z których najważniejszym były kolejne próby rakietowe w Iranie. Kraj ten stara się już od wielu lat wyprodukować broń biologiczną a także mieć możliwość przenoszenia jej za pomocą rakiet. W niedalekiej przyszłości Iran może dysponować rakietami, które byłyby zdolne przenosić głowice nuklearne na odległość blisko 3 tysięcy kilometrów. To zagroziłoby mocno Izraelowi jak i amerykańskim bazom wojskowym w tamtym rejonie. Dlatego coraz bardziej realna wydaje się możliwość zaatakowania Iranu, kraju, który jest głównym producentem ropy naftowej. W przypadku wojny pojawiłyby się niewątpliwie przerwy w wydobyciu ropy, dlatego ostatnie wydarzenia spowodowały znaczący wzrost cen ropy.

Kolejny rekord cen ropy wpłynął również na światowe giełdy. Warszawski indeks stracił na piątkowej sesji ponad 1,5%. Przez ostatnie miesiące nasza giełda podąża za giełdą amerykańską. W piątku natomiast ją wyprzedziła, gdyż wiadome było, że wysokie ceny ropy przełożą się z całą pewnością na spadki na giełdzie nowojorskiej.

Wysoka cena ropy spowodowała też kolejne osłabienie się amerykańskiej waluty oraz ogólne umocnienie się rodzimej waluty. Nawet dobre dane makroekonomiczne nie pomogły amerykańskiej walucie. Za dolara płacono w piątek 2,06 zł a za euro 3,26. Osłabienie dolara przyniosło za sobą po raz kolejny wzrost ceny złota, które jest ujemnie skorelowane z ceną dolara. Za jedną uncję złota trzeba było zapłacić ponad 965$.

W czwartek ważnym wydarzeniem w Stanach było wystąpienie szefa FED - Bena Bernanke. W swoim przemówieniu zwrócił się do Kongresu o udzielenie FEDowi kolejnych narzędzi, który umożliwiłyby lepsze prowadzenie polityki pieniężnej. Szef FEDu dał jednoznacznie do zrozumienia, że nie można pozwolić  zbankrutować dwóm największym pożyczkodawcom hipotecznym - Fannie Mae i Freddie Mac.

Inwestorzy w najbliższe dni sesyjne będą kierować swoje oczy ku wynikom finansowym amerykańskich spółek za ostatni kwartał oraz po raz kolejny ku cenom ropy. U nas pierwsze publikacje danych kwartalnych pojawią się dopiero pod koniec lipca więc kierunek ruchu na naszej giełdzie będzie w dużej mierze zależeć od wyników amerykańskich spółek.

Tagi: , , , , , ,

Podobne wpisy

Koniec bessy czy to tylko korekta??? Złoty bije kolejne rekordy

W dniu wczorajszym na nowojorskiej giełdzie doszło do odreagowania ostatnich spadków. Indeks Dow Jones zyskał blisko 1,4%, a technologiczny Nasdaq ponad 2%. Przyczyniła się do tego w dużej mierze wczorajsza wypowiedź szefa FEDu, Bena Bernanke, na temat dalszej polityki pieniężnej jaką zamierza prowadzić amerykański Bank Centralny. Sygnał do wzrostu dała też spadająca cena ropy, za którą płacono wczoraj poniżej 140$ za baryłkę.

W ślad za amerykańską giełdą poszedł dzisiaj warszawski parkiet. Na rynku mieliśmy dzisiaj do czynienia z rynkiem byka. Zyskiwały wszystkie główne indeksy, a nie tylko jak to było przez 2 ostatnie dni indeks blue chipów. Indeks szerokiego rynku, jak i WIG20 zyskały dzisiaj ponad 1%. Należy jednak się zastanowić, czy to już pierwsze oznaki końca bessy, czy jedynie chwilowe odreagowanie prze kolejnymi spadkami. Wydaje się, że raczej to pierwsze, choć na pewno w najbliższym okresie będziemy mieć do czynienia z dużą zmiennością rynku.

Sytuacja na światowych giełdach i na commodities spowodowała, że zagraniczni inwestorzy zaczęli powracać na emerging markets (rynki wschodzące). Spowodowało to oczywiście zwiększenie się popytu na polskiego złotego, który po raz kolejny bije rekordy. Za euro płacono dzisiaj poniżej 3,27, a za amerykańskiego dolara poniżej 2,08. Kwestią czasu powinno być przebicie przez złotego magicznej granicy 2 zł za amerykańskiego dolara. Polski złoty w dłuższej perspektywie powinien się umacniać. Przemawiają za tym dobre fundamenty polskiej gospodarki, stabilna polityka fiskalna oraz polityka prowadzona przez NBP.

Dzisiaj również zakończył się szczyt G8. Przywódcy najlepiej rozwiniętych państw rozmawiali w czasie trzydniowego szczytu na temat cen żywności, ropy oraz emisji gazów cieplarnianych. Niestety nie udało im się wypracować żadnych konkretnych działań w tych  kierunkach. Należy pamiętać, że 16 krajów wydziela w sumie 80% gazów cieplarnianych. Przedstawiciele tych krajów obawiają się, że zmniejszenie emisji tych gazów do atmosfery wpłynęłoby niekorzystnie na gospodarki ich krajów. Okazuje się jednak, że w najbliższych latach to nie emisja dwutlenku węgla będzie największym “ocieplaczem”. Tym gazem może okazać się trójfluorek azotu, który jest wykorzystywany m.in przy produkcji płaskich monitorów oraz telewizorów plazmowych, których produkcja w ostatnich lata bardzo się zwiększyła. Trójfluorek azotu zatrzymuje ciepło 17 tysięcy razy lepiej niż dwutlenek węgla!!! Co więcej ten gaz nie został umieszczony na protokole z Kioto i poziom jego emisji nie jest w żaden sposób mierzony.

Tagi: , ,

Podobne wpisy