Podczas dzisiejszej sesji na GPW wszystkie indeksy zanotowały duże spadki. WIG20 jak i indeks szerokiego rynku WIG straciły na dzisiejszej sesji ponad 2%. Wszystko to odbywało się przy raczej słabych obrotach wynoszących niecałe 900 mln zł. Przyczyn dzisiejszych spadków na warszawskim parkiecie należy upatrywać w słabych danych makroekonomicznych. Jednym z publikowanych dzisiaj wskaźników makroekonomicznych była inflacja PPI, która wbrew oczekiwaniom wyniosła 1,2% m/m, podczas gdy analitycy spodziewali się jej na poziomie 0,6%. Inflacja PPI pokazuje tempo wzrostu kosztów dla przedsiębiorstw. Jej wysoki poziom jest więc niepokojący dla stanu gospodarki. Dodatkowo, wysoka inflacja, może zmusić FED do podniesienia stóp procentowych, co wiadomo, że nie byłoby dobrze odebrane przez rynki finansowe w obawie przed kolejnym kryzysem na rynku nieruchomości. Również dzisiaj w USA był publikowany wskaźnik pokazujący kondycję amerykańskiej gospodarki, a mianowicie liczba zezwoleń na budowę i liczba rozpoczętych budów domów. Jego wynik niestety nie został odebrany dobrze przed inwestorów.
Również na rynku ropy naftowej obserwujemy spadki. Jednak te spadki są odbierane dobrze przez rynek. Tańsza ropa to niższe koszty pracy a więc pozytywny bodziec dla gospodarki. Baryłka lekkiej ropy WTI na NYMEX z dostawą wrześniową kosztowała dzisiaj poniżej 112$. Taniejąca ropa pomaga również dolarowi, który w ciągu ostatnich kilku dni się umocnił. Umocnienie dolara spowodowało z kolei spadek cen złota. Spadek cen surowców jest spowodowany ogólnoświatowym spowolnieniem gospodarczym, podczas którego zapotrzebowanie na surowce spada, co z kolei powoduje spadek ich cen.
Jutrzejsza sesja na GPW będzie również zależała od wskaźników makroekonomicznych. Najważniejsze z nich to poziom zapasów ropy naftowej w USA oraz inflacja przemysłowa PPI.
Tagi: fed, GPW, indeks szerokiego rynku, inflacja, PPI, WIG20