W dniu wczorajszym na nowojorskiej giełdzie doszło do odreagowania ostatnich spadków. Indeks Dow Jones zyskał blisko 1,4%, a technologiczny Nasdaq ponad 2%. Przyczyniła się do tego w dużej mierze wczorajsza wypowiedź szefa FEDu, Bena Bernanke, na temat dalszej polityki pieniężnej jaką zamierza prowadzić amerykański Bank Centralny. Sygnał do wzrostu dała też spadająca cena ropy, za którą płacono wczoraj poniżej 140$ za baryłkę.
W ślad za amerykańską giełdą poszedł dzisiaj warszawski parkiet. Na rynku mieliśmy dzisiaj do czynienia z rynkiem byka. Zyskiwały wszystkie główne indeksy, a nie tylko jak to było przez 2 ostatnie dni indeks blue chipów. Indeks szerokiego rynku, jak i WIG20 zyskały dzisiaj ponad 1%. Należy jednak się zastanowić, czy to już pierwsze oznaki końca bessy, czy jedynie chwilowe odreagowanie prze kolejnymi spadkami. Wydaje się, że raczej to pierwsze, choć na pewno w najbliższym okresie będziemy mieć do czynienia z dużą zmiennością rynku.
Sytuacja na światowych giełdach i na commodities spowodowała, że zagraniczni inwestorzy zaczęli powracać na emerging markets (rynki wschodzące). Spowodowało to oczywiście zwiększenie się popytu na polskiego złotego, który po raz kolejny bije rekordy. Za euro płacono dzisiaj poniżej 3,27, a za amerykańskiego dolara poniżej 2,08. Kwestią czasu powinno być przebicie przez złotego magicznej granicy 2 zł za amerykańskiego dolara. Polski złoty w dłuższej perspektywie powinien się umacniać. Przemawiają za tym dobre fundamenty polskiej gospodarki, stabilna polityka fiskalna oraz polityka prowadzona przez NBP.
Dzisiaj również zakończył się szczyt G8. Przywódcy najlepiej rozwiniętych państw rozmawiali w czasie trzydniowego szczytu na temat cen żywności, ropy oraz emisji gazów cieplarnianych. Niestety nie udało im się wypracować żadnych konkretnych działań w tych kierunkach. Należy pamiętać, że 16 krajów wydziela w sumie 80% gazów cieplarnianych. Przedstawiciele tych krajów obawiają się, że zmniejszenie emisji tych gazów do atmosfery wpłynęłoby niekorzystnie na gospodarki ich krajów. Okazuje się jednak, że w najbliższych latach to nie emisja dwutlenku węgla będzie największym “ocieplaczem”. Tym gazem może okazać się trójfluorek azotu, który jest wykorzystywany m.in przy produkcji płaskich monitorów oraz telewizorów plazmowych, których produkcja w ostatnich lata bardzo się zwiększyła. Trójfluorek azotu zatrzymuje ciepło 17 tysięcy razy lepiej niż dwutlenek węgla!!! Co więcej ten gaz nie został umieszczony na protokole z Kioto i poziom jego emisji nie jest w żaden sposób mierzony.
Tagi: bessa, Giełda, hossa